Krzysztof Czarnecki

1. Malbork MZM 2016„Zbrojownia Malborska. Oręż europejski od XI do XIX wieku -nowa stała ekspozycja w Muzeum Zamkowym w Malborku” 

 

    

Malbork wiosną 2016 roku

Wjeżdżającego od wschodniej strony na teren administrowany przez Muzeum Zamkowe w Malborku wita od niedawna widok nieoglądany od 1945 roku, do którego trzeba na nowo przywyknąć, co jak się wydaje nie będzie trudne. Zabliźniono w Zamku kolejną ranę powstałą w wyniku II Wojny Światowej.

Ponad koroną pierwszego muru od strony wewnętrznej jaśnieje, skrzy się w promieniach wschodzącego słońca ogromny posąg patronki Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu 2. MZM Matka Boska z Dzieciątkiem 1907 r.Niemieckiego w Jerozolimie umieszczony we wnęce zaślepionego od wschodu okna kościoła zamkowego. Maria z Dzieciątkiem patrząca na wschód. Złote gwiazdy na niebieskim tle obecne w glifach otaczających posąg każą czytać, że mamy do czynienia z porta coeli. Wertykalny układ kompozycji z Najświętszą Marią patronką Zakonu w horyzontalnym porządku Zamku Wysokiego i Średniego od ich wschodniej strony był świadomym zabiegiem przyciągającym uwagę i wskazującym przybyszom na patronkę rycerzy zakonnych oraz żyjącym w urbanistycznym założeniu stolicy państwa wraz z miastem do niej przyległym. W 2016 roku na wiosnę dopełniło się ostatecznie położenie akcentu w rytmie zamkowych murów i monumentalny posąg powrócił na należne mu miejsce w Zamku- odbudowywanym przez tyle lat- oraz dał  laikom kolejny przyczynek do zrozumienia przesłanek ideowych przyświecających budowniczym stolicy zakonu.

 

Zbrojownia Malborska, oręż europejski od XI do XIX wieku

18 maja 2016 roku. Pod dębem na dziedzińcu Zamku Średniego zbierają się goście. Wspinamy się po 3. MZM fragment zaproszeniastromych schodach w wąskiej przestrzeni na podstrysze wschodniego skrzydła Zamku Średniego do nowego miejsca ekspozycji militariów malborskich. Pierwsze potknięcie w sensie dosłownym, to brak jasnego i przede wszystkim widocznego oznaczenia informującego o istnieniu znacznego co do wysokości progu z drewna wyrastającego zaraz po przekroczeniu obrysu drzwi wejściowych. Być może przykrycie istniejącej posadzki drewnianą podłogą miało na celu przybliżenie odbiorcy atmosfery dawnych zbrojowni. W mojej przytomności dwie osoby spektakularnie upadły. Bynajmniej nie z powodu wieku. Ergonomia jest ważna nawet dla osób przyzwyczajonych do średniowiecznych standardów budowlanych obowiązujących w Zamku. To miejsce należy oznaczyć.

Wydobyte z mroku

4. MZM 1Kiedy pokona się próg będący łącznikiem pomiędzy średniowiecznym rytmem schodów a XXI wiecznym rozwiązaniem wystawienniczym nasza uwaga kieruje się na ekspozycję, której odbiór uwarunkowany jest naznaczonym przez autorów sposobem postrzegania artefaktów. Obiekty zgromadzone w większości w gablotach wydobywane są za pomocą światła z wszechobecnego mroku jaki panuje na podstryszu skrzydła wschodniego Zamku Średniego. Atmosferę klaustrofobii pogłębia przytłaczająca niewielka wysokość pomieszczeń i aranżacja zamknięcia. Na stropie znajdują się lampy co wskazuje na to, że przewidziano różne warianty prezentacji ekspozycji poprzez rozmaite formy jej oświetlenia. Być może wolą Dyrekcji 5. MZM 2MZM było w dniu otwarcia ekspozycji stworzenie iście murnau’owskiego klimatu. W scenariuszu wystawy zastosowano użyte wcześniej w kościele zamkowym NMP rozwiązanie polegające na miejscowym przeszkleniu podłogi z jednoczesnym uwypukleniem tego co ma się do przekazania pod przezroczystą szklaną powłoką. Tym razem, odkrywane są przed widzem sposoby konstruowania sklepień gotyckich od strony nie przeznaczonej zazwyczaj do swobodnego oglądania. Symboliczny most przejścia ze średniowiecza do późniejszych czasów i rozwiązań w materii uzbrojenia obwiedziony jest z dwóch stron wspomnianymi szklanymi podłogami. Ze  stropu zwisają kopie chorągwi krzyżackich. Zaś na znajdującym się prawej ścianie ekranie mamy do 6. MZM 3czynienia z multimedialnym przedstawieniem walk z udziałem wojsk zakonu w XV stuleciu mającym przybliżyć zwiedzającym sposoby użycia uzbrojenia podobnego do  znajdującego się na ekspozycji. Nie mogę ocenić jakości przedmiotowego przekazu, ponieważ nieprzeparta wola instynktu samozachowawczego nie pozwala mi na podziwianie kreacji przebierańców, którzy na dodatek zazwyczaj wiedzą wszystko lepiej. Może to niesprawiedliwe tak generalizować negatywną oceną ogół wywodzących się z XXI wieku „średniowiecznych” knechtów i rycerzy, którzy we własnej pasji odtwarzania widzianych swoim okiem czasów porzucili codzienne garnitury i t-shirty na rzecz wymarzonych kreacji upodabniających ich użytkowników do zbrojnych ze 7. MZM 4średniowiecza.

Już po pobieżnym oglądzie wystawy skojarzyła mi się ona, jak to w przypadku skojarzeń bywa, z czymś wcale nie związanym merytorycznie z europejskim orężem w zbrojowni malborskiej. Walka karnawału z postem, luźna refleksja nie mająca wiele wspólnego z dziełem Pietera Bruegla starszego, ale generalizująca pojęcia postu jako wyrazu ascezy w środkach wyrazu i karnawału jako przejawu rozbuchania w stosowaniu rozmaitych środków wyrazu. W ekspozycji daje się dostrzec pęknięcie stylistyczne w sposobie przekazu, będące zapewne rezultatem niełatwej jak mi się zdaje kooperacji wyznawców ascetycznej koncepcji prezentowania obiektów (stąd: POST) z nie do końca wyczuwanym przez reprezentantów Studia – aranżującego wystawę – rozumieniem artefaktów ściśle powiązanych z wypływającymi z nich konotacjami a także sposobami kreacji tak specyficznego przedmiotu jakim jest uzbrojenie(stąd: KARNAWAŁ). Przypuszczenie o istnieniu powstałej wskutek pęknięcia rysy w przekazie wizualnym zostało utwierdzone pojawieniem się sali lustrzanej jako finałem wystawy. Z jednej strony pomysł w odtworzeniu klimatu zbrojowni: podłoga z drewna, półmrok i wiszące na ścianach (obecne w gablotach sztuki uzbrojenia) utrzymane w eleganckiej ascetycznej formie. Z  drugiej zaś pojawiający się wybuch wizji plastyka przejawiony w utworzeniu na koniec przekazu, FINAŁU zgoła z innego obszaru stylu i ekspresji. Jest nim owa sala lustrzana, która poprzez zastosowanie luster na ścianach umieszczonych na planie dużego wycinka okręgu kreuje zabieg zwielokrotnienia odbicia w lustrach zgromadzonych tam sztuk uzbrojenia 8. MZM fragment ekspozycji z puszką 2ochronnego, które poddane punktowemu oświetleniu tworzą interesującą wizję plastyczną. Wizję, w której UZBROJENIE jest jednym z czynników efektu iluzji, bynajmniej jednak nie najważniejszym. Tak to na koniec: BOHATER STAŁEJ EKSPOZYCJI – ZBROJOWNIA ORĘŻA EUROPEJSKIEGO – STAJE SIĘ W FINALE HALABARDNIKIEM. O swoistym podporządkowaniu uzbrojenia aranżacji iluzji świadczy jeszcze jeden fakt. W tym miejscu nie ma żadnych informacji opisujących zgromadzone tam obiekty muzealne. Nie jestem żadnym ekspertem w dziedzinie wystawiennictwa. Jestem tylko skromnym pasjonatem uzbrojenia. Piszę o tym co czuję  wyposażony jedynie we własną wiedzę i wrażliwość. Żeby było jasne. Ja nie krytykuję odpowiedzialnego za stronę merytoryczną Antoniego Romualda Chodyńskiego wybitnego znawcy uzbrojenia i najwierniejszego sługi Zbrojowni malborskiej a  przy tym niezwykle wrażliwego historyka sztuki ani autorów projektu aranżacji z Stage & Design. Nawiasem pisząc, niewyczerpane są pokłady angielsko brzmiących chitynek dla przykrycia polskiego pochodzenia firmy. I jej misja- motto przyświecające działalności : „Design, to nie wygląd. Design to sposób w jaki coś działa” zapożyczone zostało od Steve’a Jobs’a z Apple Inc. Dostrzegam jednak zarówno ze strony zleceniodawcy MZM jak i zleceniobiorcy STUDIA brak zadowalającej empatii przy komunikacji 9. MZM frament puszkiukierunkowanej na wspólne osiągnięcie optymalnego celu jakim jest nowa stała ekspozycja militariów europejskich w malborskim zamku. Obecny widz i odbiorca muzealnych wrażeń jest i powinien być dla twórców nowych aranżacji muzealnych z założenia profanem. Nie ma w tym nic złego, bowiem profan w tym przypadku może oznaczać jedynie laika czyli człowieka niebędącego znawcą w tej czy innej dziedzinie. Wystawy nie są kierowane dla koneserów. Ich jest garstka. Co więc wyniesie z malborskiej Zbrojowni przeciętny odbiorca. Mam nadzieję, że nie tylko grę światła i cieni w lustrzanej sali. Moim zdaniem można było skierować wysiłek intelektualny dla stworzenia widzowi jasnego przekazu umożliwiającego jemu podziwianie prawdziwych perełek obecnych w tej ekspozycji. Dla przykładu. Puszka z Kurzętnika i miecze z XIV wieku. To one powinny pysznić się swymi walorami akcentowanymi poprzez niebanalną ekspozycję. Dlaczego filigranowa puszka przytłoczona jest sąsiadującą z nią – jeśli mnie pamięć nie myli-kopią pawęży. Dlaczego nie można jej podziwiać w pełnej krasie i w spektrum 360 stopni. Dlaczego w gablotce z mieczami nie zastosowano choćby luster dla pokazania drugiej ukrytej dla widza strony. Nie ma też wzmianki o historycznym kontekście związanym z tą niezwykłą bronią. Dlaczego wreszcie światło  nie nakierowuje wzroku widza na obiekty i na dodatkowe obszerniejsze opisy przedmiotu przybliżające ich zastosowanie, szczegóły konstrukcyjne etc. . Takie zabiegi przyciągają uwagę na artefakty, które swoją rangą daleko wykraczają poza muzealną 10. MZM ekspozycja uzbrojenia średniowiecznego 1917 r.przeciętność. Wystawa stara się wypełniać założenia scenariusza dotyczące chronologii i rozdzielenia uzbrojenia ochronnego od pozostałego dla potrzeb kreacji lustrzanej. Choć i tu zauważyłem pewne odstępstwo. Jest nim obecność kilku hełmów w części z mieczami średniowiecznymi.

Muzeum i jego misja

Muzeum Zamkowe w Malborku należy bez wątpienia do najbardziej uczęszczanych placówek muzealnych w Polsce. Popularność niesie za sobą dodatkową odpowiedzialność za poziom merytoryczny i atrakcyjność przedkładanej publiczności oferty. Tu czai się zagrożenie polegające na braku wyczucia balansu pomiędzy jakością a efektownością artykułowanej oferty. Łatwo poddać się nurtowi taniej pop kultury. To bardzo nęcąca oferta. Nie wolno jednak zapomnieć o kanonicznym katalogu zadań wpisanym do misji muzeów. Są między innymi funkcje: edukacyjna, ochronna i estetyczna. One to kreślą z grubsza misję placówek muzealnych. Muzealnicy czują intuicyjnie potrzebę reformy zarządzanych przez siebie skarbnic.Chcą uczynić coś co podniesie oglądalność muzealnych kolekcji. Ten stan jest natychmiast wychwytywany przez tych, którzy chcą zaistnieć w nowych dla nich przestrzeniach. I tu wykluwa się refleksja. Coraz bardziej przekonany jestem iż ten stan jest dynamicznie  wykorzystywany przez kreatorów, którzy  narzucają swoją wolę plastyczną muzealnikom zagubionym w poszukiwaniu nowych form prezentacji artefaktów. Muzealnicy pod presją stają się podatni na wpływy z zewnątrz nie bacząc niejednokrotnie na to, że ulegają podszeptom środowisk nie czujących specyfiki miejsca i materii jakie są obecne w przestrzeniach muzealnych.  Król jest nagi – ta konkluzja będąca jak mnie pamięć nie myli autorstwa dziecka- to oznaka lęku przed wszechogarniającą presją oceny otoczenia, że jest się nie na czasie. Passe a nie trendy. Ta kreowana klasyfikacja jest dla wielu ludzi pozbawionych poczucia własnej wartości bez mała wyrokiem, wyrokiem wykluczenia z głównego nurtu trendów. Schlebianie bożkowi efektu nieuchronnie musi prowadzić do pauperyzacji intelektualnej przedsięwzięcia.

Moje uwagi powodowane są nieobojętnym stosunkiem do jednego z ulubionych miejsc w Polsce. Nie mogę nie zaznaczyć, że współczesną ekspozycję oręża w Malborku dzielą lata świetlne od poprzedniej aranżacji. Obecna kolekcja coraz bogatsza niczego nie udaje i stara się wypełnić miejsce po zbiorach militariów zamkowych sprzed roku 1945. Mam nadzieję, że czekający na nową odsłonę oręż wschodni spotka się z równym zainteresowaniem co ten europejski, który po korekcie stylistycznej ma szansę wpisać się do grupy najciekawszych ekspozycji militariów Polsce.

Ilustracje 2 i 10 pochodzą z Zamek w Malborku 1882 – 1945 Dni Powszednie odbudowy Malbork 1996

Krzysztof Czarnecki

Oddział Poznański Stowarzyszenia Miłośników Dawnej Broni i Barwy

Poznań,maj 2016

684 Total Views 1 Views Today
Partnerzy

karta_logo_MNK_B

mwp

muzuem_lodz

wmwpozn

MuzeumWroclaw

logo Muz. Lub.-1

silkfencing